olo w pierdolonym avantcie cover art

Letras

[Intro]
W nocy wyje
Blok drży jakby spadał samolot
Pod klatką cisza
Tylko ten jeden motor

[Verse 1]
Olo wpierdolony w asfalt, quattro klei deszcz do szyb
S4 B6 w avancie, czarne szyby, czarny świt
Wszyscy patrzą, ale nikt nie gada, tylko wzrok
Jak podjeżdża pod ten blok, robi się za ciasno, robi mrok

Ma Anastazję, kocha ją jak życie, może bardziej
W jej pokoju ściany sapią, tynk pęka na kaloryferze
Codziennie jakby jutra nie było, łóżko wali w beton stary
Sąsiedzi liczą ruchy, modlą się, by zgasły gwary

Jak wychodzi z klatki – cicho
Kaptur nisko, oczy zimne jak boisko
Jest wysoki, w cieniu rośnie jeszcze metr
Dzieci milkną, matki ciągną je na pięter

[Chorus]
Wszyscy spierdalaj z drogi, gdy ten avant wyje (ej)
To jest horror na żywo, nie potrzeba kin, nie
Za nim BMW, na dupie siedzi mu Kuba (skrrt)
Mazda Kacpra ciągnie bokiem aż się pali guma

Wszyscy spierdalaj im z drogi, każdy zakręt chce krwi
Jak cię złapie w lusterku, to już nie ma gdzie iść
To jest ulica, nie film, tu nie ma dubli, nie ma prób
Jak zobaczysz te trzy fury, lepiej znikaj im z dróg

[Verse 2]
Na dupie siedzi mu Kubuś, e87 jak pocisk
Światła świecą jak wyrok, tył Olo czuje od środka
Kacper w RX8 przy ścianie, lakier liże każdy mur
Silnik wyje jakby błagał, żeby skończyć w końcu ból

Gonią się jak opętani, noc ich klatką, miasto kliszą
Po zakrętach lecą bokiem, znaki tańczą, ludzie piszczą
Pod blokiem słychać tylko gumy płacz i szkło
Każdy, kto ma trochę instynktu, już dawno schował się w dom

Olo myśli: „czy to koniec?”, kiedy widzi nagły błysk
Anastazja śle mu serce w SMS-ach: „żyj mi, żyj”
Ale w głowie szumi pustka, jakby ktoś w niej zgasił prąd
Na prędkości szuka Boga, który dawno stąd się wziął

[Chorus]
Wszyscy spierdalaj z drogi, gdy ten avant wyje (ej)
To jest horror na żywo, nie potrzeba kin, nie
Za nim BMW, na dupie siedzi mu Kuba (skrrt)
Mazda Kacpra ciągnie bokiem aż się pali guma

Wszyscy spierdalaj im z drogi, każdy zakręt chce krwi
Jak cię złapie w lusterku, to już nie ma gdzie iść
To jest ulica, nie film, tu nie ma dubli, nie ma prób
Jak zobaczysz te trzy fury, lepiej znikaj im z dróg

[Bridge]
[beat zwalnia, tylko bas i szept]
Czy to jest życie, czy już lista strat? (ha)
Ile jeszcze nocy, zanim ktoś tu spadnie w piach?
Anastazja śni mu trumny, ale tuli go za kark
On przyspiesza znów na prostej, bo tak łatwiej zabić strach

[Chorus]
Wszyscy spierdalaj z drogi, gdy ten avant wyje (ej)
To jest horror na żywo, śmierć się śmieje gdzieś z tyłu
Za nim BMW, na dupie siedzi mu Kuba