od małego po swoje cover art

od małego po swoje

K
Kacper Brończyk

Criado em fev 13, 2026

Letras

Kiedyś poznałem ją, myślałem — anioł w ciele,
uśmiech jak lato, a w sercu miała niedzielę.
Patrzyła w oczy, mówiła: „będzie na zawsze”,
dziś wiem, że niektóre słowa znaczą zupełnie inaczej.
Obiecywała świat, a chciała tylko korony,
nie mnie — tylko status, błysk i miliony.
Zrozumiałem szybko, że to była gra,
ja dawałem serce, ona brała — i tak.
[Pre-Chorus]
Zaufanie kruche jak szkło na betonie,
pękło raz — już nigdy nie wróci w tej formie.
Nauczyłem się jedno — nie każdy jest szczery,
czasem piękne oczy kryją puste bariery.
[Refren]
Zapierdzielam od małego, żeby mieć to, co marzę,
nie dla poklasku ludzi, nie dla tych twarzy.
Każda blizna uczy, każdy upadek coś znaczy,
dziś buduję siebie, nie patrzę, kto patrzy.
Od małego po swoje — nie liczę na cud,
jak coś mam zdobyć, to własny pot i trud.
[Zwrotka 2]
Była lekcja życia, trochę bolało,
ale dzięki temu serce stwardniało.
Już nie wierzę w słowa rzucane na wiatr,
teraz liczą się czyny — to mój nowy świat.
Pracuję w ciszy, gdy inni śpią,
marzenia nie przyjdą same — trzeba wyjść po nie w noc.
Nie jestem idealny, mam swoje wady,
ale nigdy nie sprzedam duszy dla zdrady.
[Bridge]
Może kiedyś spotkam kogoś prawdziwego,
kto będzie przy mnie nie dla złota, lecz dla mnie samego.
A póki co idę sam przez mgłę,
z podniesioną głową — wiem, czego chcę.
[Refren x2]
Zapierdzielam od małego, żeby mieć to, co marzę,
nie dla poklasku ludzi, nie dla tych twarzy.
Każda blizna uczy, każdy upadek coś znaczy,
dziś buduję siebie, nie patrzę, kto patrzy.
Od małego po swoje — nie liczę na cud,
jak coś mam zdobyć, to własny pot i trud.