Imperium Kebab cover art

Versuri

[Verse 1]
Wjeżdżam na osiedle
noc jak czarna lawa
żołądek krzyczy do mnie
brzmi jak salwa

Mówię ziomkom „stop”
hamulec, nagły strzał
„Nie jedziemy na kebsa
co wczoraj mnie zdrzał”

Kierunek jeden
każdy tu zna ten traf
w nawigacji serca
„imperium kebab” (ej)

W kieszeni drobne
w oczach ogień, żar
jakbym jechał w pielgrzymkę
a to tylko bar

[Chorus]
Imperium kebab, pisz to w aktach
głodny rap, głodna matka
sos się leje, lawasz jak skarb
tu rządzi smak i rap – kebab!

Z każdej dzielni lecą w skład
wiara większa niż nasz blok, brat
Pytasz „kto tu rządzi?” – patrz
to imperium kebab, kebab, kebab

[Verse 2]
Szyld świeci w mgle
jak znak dla swoich
tu każdy wie
że wróci trochę lżej

Kolejka jak marsz
pod ten sam sztandar
ziomek z końca krzyczy
„weź mi dwa standard!”

Sos czosnkowy, ostry
spływa jak lakier
ręce tłuste, ale w głowie
czuję się jak gracz, nie frajer (hey!)

Ktoś robi foty
wrzuca w internet szpan
ja zamiast błyskać fleszem
gryzę, aż brak mi słów, bam

[Chorus]
Imperium kebab, pisz to w aktach
głodny rap, głodna matka
sos się leje, lawasz jak skarb
tu rządzi smak i rap – kebab!

Z każdej dzielni lecą w skład
wiara większa niż nasz blok, brat
Pytasz „kto tu rządzi?” – patrz
to imperium kebab, kebab, kebab

[Bridge]
To nie żaden żart, nie żaden ABAB
tutaj rymem jest każdy kęs, każdy gram
Zapisz w historii, gdy w nocy znów wpadnę w szał
smak i rap – kebab, nasz lokalny chał (o tak)

[Chorus]
Imperium kebab, pisz to w aktach
głodny rap, głodna matka
sos się leje, lawasz jak skarb
tu rządzi smak i rap – kebab!

Z każdej dzielni lecą w skład
wiara większa niż nasz blok, brat
Pytasz „kto tu rządzi?” – patrz
to imperium kebab, kebab, kebab