Lyrics
Linia nadwozia, której nie pomylisz z niczym, Pod maską stado koni, Viktor już je liczy.
To nie jest zwykły sedan, to pancerna klasa, Kiedy mija światła, zostaje tylko smuga i trasa. Nerki w czarnym połysku, drapieżne spojrzenie, Zmienia pasy tak płynnie, jakby kontrolował przeznaczenie.
To nie jest auto z salonu dla nudnego prezesa, To maszyna z duszą, co asfaltu się nie miesza
BMW F10 - Viktor leci przez noc,
Poczuj tę kontrolę, poczuj tę moc. Od ksenonów blask odbija się w szkle, On wie dokąd zmierza, on nie gubi się. Bawarska precyzja, w środku skóra i chłód, Viktor i F10 - to nie przypadek, to miód
Tryb Sport+ wciśnięty, systemy idą spać, Tylko on i kierownica, nie ma się czego bać. Osiem biegów w automacie, łopatki pod palcami,
Miasto staje się placem zabaw między wieżowcami.
Nie patrzy w lusterka, by widzieć kogoś z tyłu, Zostawia konkurencję w tumanach kurzu i pyłu. Viktora nie dogonisz, gdy turbo zacznie żyć, F10 to jest lifestyle, tak właśnie ma być
M-Pakiet siedzi nisko, felga szeroko, Viktor mierzy w szczyty, patrzy wysoko. To nie jest tylko metal, to pasja i stal, Silnik gra symfonię, ruszamy w tę dal.
To nie jest zwykły sedan, to pancerna klasa, Kiedy mija światła, zostaje tylko smuga i trasa. Nerki w czarnym połysku, drapieżne spojrzenie, Zmienia pasy tak płynnie, jakby kontrolował przeznaczenie.
To nie jest auto z salonu dla nudnego prezesa, To maszyna z duszą, co asfaltu się nie miesza
BMW F10 - Viktor leci przez noc,
Poczuj tę kontrolę, poczuj tę moc. Od ksenonów blask odbija się w szkle, On wie dokąd zmierza, on nie gubi się. Bawarska precyzja, w środku skóra i chłód, Viktor i F10 - to nie przypadek, to miód
Tryb Sport+ wciśnięty, systemy idą spać, Tylko on i kierownica, nie ma się czego bać. Osiem biegów w automacie, łopatki pod palcami,
Miasto staje się placem zabaw między wieżowcami.
Nie patrzy w lusterka, by widzieć kogoś z tyłu, Zostawia konkurencję w tumanach kurzu i pyłu. Viktora nie dogonisz, gdy turbo zacznie żyć, F10 to jest lifestyle, tak właśnie ma być
M-Pakiet siedzi nisko, felga szeroko, Viktor mierzy w szczyty, patrzy wysoko. To nie jest tylko metal, to pasja i stal, Silnik gra symfonię, ruszamy w tę dal.