Pięć Października
Z
Zuzanna Frąszczak
female vocals
Warm modern pop ballad on gentle piano and soft pads
female vocals intimate and close. First verse very sparse with subtle finger-snap groove; chorus swells with airy harmonies and wide reverb
light kick and deep but soft bass. Second verse adds delicate electric guitar arpeggios; bridge strips down to almost solo vocal then final chorus blooms with stacked ad-libs and a lifted key feeling.
作成日:2月 10, 2026
歌詞
[Intro]
Maciej
Mój przypadek
Moje zawsze
[Verse 1]
To był zwykły dzień
Zwykła zbiórka znajomych
Kto by wtedy mógł przepowiedzieć nas
Pięć października
Krótki uśmiech ponad stołem
I już wiedziałam
Że chcę jeszcze raz
[Verse 2]
Potem ta jazda twoim autem po mieście
Nocne światła tańczyły nam gdzieś
Mówiłeś prosto
Bez żadnych wielkich gestów
A ja słuchałam
Jakby liczył się tylko ten dźwięk
[Chorus]
Od tamtej jazdy wiem
Że ty to jesteś ty
Kiedy mnie objąłeś
Świat się nagle zwinął w nic
Pierwszy pocałunek
Serce krzyknęło: „to jest znak”
Chcę z tobą składać każdy nowy nasz dzień w jeden świat
Maciej
Kocham cię tak
Że aż zabrakło mi słów
Ale nigdy nie zabraknie nas
[Verse 3]
Pamiętam dłonie lekko drżące przy tym słowie
Gdy powiedziałeś
Że jest dobrze tak
A ja poczułam
Że przy tobie moje lęki
Znikają cicho
Jak przelany w kubek strach
[Bridge]
Chcę z tobą budzić się
W każdym jutrze
Które przyjdzie
Chcę z tobą śmiać się z łez
I z każdej naszej drobnej ciszy
Chcę razem pisać dom
Po literach twoje imię mam
Maciej
Jesteś mój
A ja na zawsze twoja tam
[Chorus]
Od tamtej jazdy wiem
Że ty to jesteś ty
Kiedy mnie objąłeś
Świat się nagle zwinął w nic
Pierwszy pocałunek
Serce krzyknęło: „to jest znak”
Chcę z tobą składać każdy nowy nasz dzień w jeden świat
Maciej
Kocham cię tak
Że aż zabrakło mi słów
Ale nigdy nie zabraknie nas
[Outro]
Pięć października
Wciąż mam w oczach każdy kadr
Maciej
Moja przyszłość
Zaczęła się właśnie tam
Maciej
Mój przypadek
Moje zawsze
[Verse 1]
To był zwykły dzień
Zwykła zbiórka znajomych
Kto by wtedy mógł przepowiedzieć nas
Pięć października
Krótki uśmiech ponad stołem
I już wiedziałam
Że chcę jeszcze raz
[Verse 2]
Potem ta jazda twoim autem po mieście
Nocne światła tańczyły nam gdzieś
Mówiłeś prosto
Bez żadnych wielkich gestów
A ja słuchałam
Jakby liczył się tylko ten dźwięk
[Chorus]
Od tamtej jazdy wiem
Że ty to jesteś ty
Kiedy mnie objąłeś
Świat się nagle zwinął w nic
Pierwszy pocałunek
Serce krzyknęło: „to jest znak”
Chcę z tobą składać każdy nowy nasz dzień w jeden świat
Maciej
Kocham cię tak
Że aż zabrakło mi słów
Ale nigdy nie zabraknie nas
[Verse 3]
Pamiętam dłonie lekko drżące przy tym słowie
Gdy powiedziałeś
Że jest dobrze tak
A ja poczułam
Że przy tobie moje lęki
Znikają cicho
Jak przelany w kubek strach
[Bridge]
Chcę z tobą budzić się
W każdym jutrze
Które przyjdzie
Chcę z tobą śmiać się z łez
I z każdej naszej drobnej ciszy
Chcę razem pisać dom
Po literach twoje imię mam
Maciej
Jesteś mój
A ja na zawsze twoja tam
[Chorus]
Od tamtej jazdy wiem
Że ty to jesteś ty
Kiedy mnie objąłeś
Świat się nagle zwinął w nic
Pierwszy pocałunek
Serce krzyknęło: „to jest znak”
Chcę z tobą składać każdy nowy nasz dzień w jeden świat
Maciej
Kocham cię tak
Że aż zabrakło mi słów
Ale nigdy nie zabraknie nas
[Outro]
Pięć października
Wciąż mam w oczach każdy kadr
Maciej
Moja przyszłość
Zaczęła się właśnie tam